Rozmowa z Dawidem Czajką, basistą, wokalistą i założycielem Dzieci PRL-u, zespołu, który w sobotę, 13 czerwca, wystąpi podczas Festiwalu Rockowego w Centrum Polsko – Słowiańskim.
Spełniłem jedno ze swoich marzeń
Na festiwalach w Centrum Polsko – Słowiańskim występujecie praktycznie co roku. Można powiedzieć, że stało się to już tradycją.
Tak, zagramy na tej imprezie po raz czwarty. Cóż mogę powiedzieć? Dla każdego muzyka to przecież piękna rzecz. Oznacza to też, że ludzie chcą nas słuchać i nasze granie im się podoba. Inaczej tych zaproszeń raczej by nie było. Chciałbym w tym miejscu powiedzieć, iż cieszę się, że Centrum Polsko – Słowiańskie promuje artystów, którzy tworzą i śpiewają przede wszystkim po polsku. My od początku należymy do nielicznych takich polonijnych zespołów.
Wiele wydarzyło się w kapeli w ciągu kilku ostatnich paru miesięcy.
Tak. Ostatnie pół roku to czas intensywnej pracy nad materiałem na kolejną płytę. Pierwotnie miała ukazać się tej jesieni, ale raczej trochę się to opóźni. Nie mniej płyta na pewno powstanie. I jestem pewien, że będzie znacznie bardziej dojrzała niż pierwszy naszych krążków.
Ten debiutancki album Rymowanki ujrzał światło dziennie w 2017 roku, czyli blisko dekadę temu. Można rzec, że nie rozpieszczacie zbytnio fanów nagraniami.
Nie do końca, gdyż nagrywamy i regularnie publikujemy w sieci nowe utwory. Na co dzień nie zajmujemy się niestety wyłącznie muzyką, ale dbamy o to, aby regularnie odbywać próby i koncertować. Myślę, że nie dajemy o sobie zapomnieć polonijnej publiczności i mam nadzieję, że kiedy na rynku ukaże się nasz drugi album, wszyscy będą w pełni usatysfakcjonowani.
Na początku roku zrealizowałeś również swoje wielkie muzyczne marzenie i zarejestrowałeś z zespołem utwór “Za horyzontem” w studiu nagraniowym Blackbird’s w Nashville, czyli w stolicy country i mieście nazywanym przecież “Music City”.
Utwór napisałem w 2018 roku do słów Krzysztofa Trzcińskiego i od początku czułem, że jest to niezwykły numer, który wymaga odpowiedniej oprawy. Jednocześnie od lat marzyłem, aby nagrać coś w Nashville, ale nigdy nie było na to czasu. Teraz to się udało połączyć. Chciałem, aby utwór “Za horyzontem” miał w sobie właśnie coś z tamtejszego ducha i klimatu. Żeby był inny niż to, co na co dzień powstaje z zespołem. I myślę, że ta sztuka się udała.
Zaprosiłeś do projektu paru wyjątkowych muzyków. Między innymi wybitnego jazzowego saksofonistę Krzysztofa Medynę, od lat doskonale znanego również w środowisku polonijnym.
Chociaż kawałek powstał przy współudziale wszystkich trzech członków naszej formacji, to kluczowy dla całego brzmienia był udział zaproszonych gości. W nagraniu pojawili się wspaniali muzycy właśnie z Nashville, czyli Gideon Klien na gitarze hawajskiej i David Crutcher na organach Hammonda. David na co dzień występuje ze znanym piosenkarzem Post Malone. Chórek również był lokalny, a stworzyły go Nicole Boggs, Katie Basden i Michelle Brooke. Dziewczyny wykonały fantastyczną robotę. Skład uzupełnił niezawodny jak zwykle Krzysztof Bućko na basie, dzięki czemu tym razem mogłem skupić się wyłącznie na śpiewie. Natomiast fenomenalny saksofon Krzysztofa Medyny słyszalny jest praktycznie przez cały utwór. Chciałem mu bardzo podziękować, że bez chwili zawahania zgodził się na udział w tym projekcie.
Do utworu powstał również klip muzyczny.
Tak, zrealizował go przybyły specjalnie z Polski Maciek Karbowski z Nebula Studio w Warszawie. Klip oficjalnie zadebiutował na YouTube 6 marca. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z tym utworem. Dodam tylko, że po samym video nie widać jak duże ogólnie było to całe przedsięwzięcie. Chociaż samo nagranie trwało jeden dzień, to jednak przygotowania zajęły wiele miesięcy. Trzeba było przemyśleć dokładnie aranżację, znaleźć odpowiednich muzyków i zgrać wszystkie terminy. Nie było to łatwe, ale teraz satysfakcja jest ogromna. Spełniłem jedno ze swoich marzeń. Z czego nie ukrywam jestem bardzo dumny.
A jakie masz plany i muzyczne marzenia na przyszłość?
Przede wszystkim wydać drugą płytę. Kompozycje są już właściwie gotowe i część z nich została już zresztą nagrana. Teraz wystarczy zarejestrować pozostałe utwory, ale wiadomo, że nie jest to coś, co zajmie jedynie kilka dni. Obecnie nad płytą pracujemy prawie codziennie. Moim kolejnym marzeniem jest, aby w jednym z kawałków pojawił się znany raper z Polski. O nazwiskach na razie nie chcę mówić, ale wierzę, że uda się do tego doprowadzić.
Co będzie zawierał ten album?
Znajdą się na nim wyłącznie nasze autorskie numery, kompozycje opracowane wspólnie przez naszą trójkę, łącznie najprawdopodobniej 9 kawałków. Na pewno jednak będzie to płyta bardziej balladowa w porównaniu do “Rymowanek”. Zawarłem na niej bardzo osobiste teksty, a kilka swoich dorzucił Krzysztof Trzciński.
Mimo że wyjaśniałeś to już kilkakrotnie, takie pytanie i tak ciągle się pojawia. Skąd wzięła się nazwa waszego zespołu?
Dorastałem w latach 80. w Polsce i muzyka tamtych czasów silnie obecna jest w całej naszej twórczości. Kiedy zakładałem zespół nasz ówczesny basista zasugerował nazwę Dzieci PRL – u. Entuzjazmu co prawda wielkiego nie pamiętam, ale też nikt nie protestował. Nazwa więc została i po latach myślę, że to był to bardzo dobry wybór. Dobrze oddaje charakter naszej muzyki i też od razu wyjaśnia skąd czerpiemy inspiracje.
Jakbyś określił styl muzyczny? Od początku stawiacie raczej na mocny rockowy przekaz.
Tak, ale nasze granie zmieniło się przez te kilkadziesiąt lat. A ja też cały czas poszukuję, co właśnie dobrze obrazuje nagranie kawałka “Za horyzontem”. Zaczynaliśmy od punk rocka, który ciągle w naszej twórczości jest mocno słyszalny, ale z czasem wyciszyliśmy się trochę. Nie mamy już po 20 lat, a im jesteśmy starsi tym ta nasza muzyka jest klarowniejsza i nawet troszkę spokojniejsza. Cały czas jednak ten mocny charakter gitarowy staramy się utrzymać, dlatego często sięgamy podczas koncertów po stare, mocne punkowe numery. O korzeniach raczej nigdy nie zapomnimy.
W ciągu 16 lat istnienia zagraliście wiele koncertów. Który z nich był najbardziej niezapomniany?
Myślę, że zagraliśmy ich już ponad setkę. Do tej pory najważniejszy i niezapomniany odbył się z okazji wydania naszej płyty Rymowanki w 2017 roku. Wtedy przyszli wyłącznie ludzie, aby zobaczyć nas i efekty naszej pracy. Koncert odbył się w klubie Paper Box na Flushing i zjawiło się na nim około 300 osób co dało nam dużą radość i satysfakcję. Bardzo lubimy i dobrze wspominamy także wszystkie koncerty w Melrose Ballroom, gdzie występowaliśmy jako suport przed takimi zespołami jak między innymi: Kult, T.Love, Lady Pank, Bednarek, Dżem, Hey, Daab czy Myslovitz.
Tuż przed festiwalem rockowym w Centrum wydajesz się być w dobrym nastroju.
To prawda. Spełniłem przecież jedno ze swoich odwiecznych marzeń, a w dodatku czeka nas intensywny okres pod względem koncertowym i nie mogę się już tego doczekać. Jednym z nich będzie koncert podczas Festiwalu w Centrum Polsko – Słowiańskim. Nie ukrywam, że lubimy grać w Centrum, osobiście mam duży sentyment do tego miejsca i wierzę, że zbliżający się koncert nie będzie naszym ostatnim w tej lokacji.
Czego można będzie się spodziewać po waszym występie podczas Festiwalu Rockowego?
Na pewno zaprezentujemy nasze najbardziej znane utwory, a jeden kawałek zatytułowany “Być” z powstającej płyty wykonamy premierowo. Zagramy tak jak zawsze kilka coverów, aby wzbogacić nasz występ. Jak zwykle spodziewam się, że zabawa będzie znakomita. Zarówno na scenie jak i pod. Zapraszam wszystkich na to wydarzenie.

