ZŁÓŻ DONACJĘ NA STYPENDIA DLA ZDOLNEJ MŁODZIEŻY!

CLICK HERE

POMÓŻ CPS! ZŁÓŻ DONACJĘ!

CLICK HERE
21 TUESDAY WYDARZENIA

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

20.09.21
Ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski spotkał się z przedstawicielami mediów
O nadchodzącej wizycie Prezydenta Polski Andrzeja Dudy mówił podczas spotkania z mediami Ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski. więcej»


WYDARZENIA

02.24.2021

"Świat się zatrzymał, ale czas goni do przodu" - Kinga Augustyn - Królowa polonijnych skrzypiec opowiada o swojej nowej płycie

Kinga Augustyn przed pandemia, kiedy życie artystyczne tętniło w siedzibie Centrum Polsko-Słowiańskim występowała na scenie i swoimi koncertami podbijała serce Polonii. Teraz tak jak każdy z nas Kinga musi nauczyć się żyć i co więcej tworzyć w czasach pandemii. Jak widać Kinga czas izolacji wykorzystała wspaniale nagrała kolejna płytę.

- Kinga po pierwsze gratulacje! Ten rok zaczął się dla Ciebie wspaniale, na rynku wydawniczym pojawiła się Twoja kolejna płyta. Powiedz kto zainspirował Cię do nagrania "Turning in Time" z muzyką współczesną na skrzypce solo.

- Dziękuję bardzo Agnieszko. Właściwie zainspirowała mnie moja mama, która od dawna wspominała, że bardzo lubi często wykonywany przeze mnie na koncertach utwór „Sequenza VIII” Luciano Berio. Dopytywała zarazem, kiedy go nagram. Mama nie zawsze lubi utwory współczesne, ale ten szczególnie przypadł jej do gustu. Zauważyłam przy tym, że publiczność także bardzo go dobrze odbiera. Dla mnie początek tej kompozycji ma hipnotyczne oddziaływanie na psychikę. Wszystko dzieje się wokół dwóch dźwięków. Może też dlatego wykonując ten utwór na koncertach często mam wrażenie, że na sali jest cicho jakby zasiało makiem.

Natomiast dla „Sequenzy VIII” Luciano Berio inspiracją była Chaconna Johanna Sebastiana Bacha, czyli utwór na skrzypce solo uznawany za jedną z najwybitniejszych kompozycji jakie kiedykolwiek powstały, jak również za jedno z największych osiągnięć ludzkości. Przytoczę tutaj znany cytat kompozytora Johannesa Brahmsa o Chacconie:

"Na jednej pięciolinii, na mały instrument, człowiek zapisuje cały świat najgłębszych myśli i najpotężniejszych uczuć. Gdybym wyobraził sobie, że mogłem stworzyć, a nawet wymyślić ten utwór, jestem pewien, że nadmiar podniecenia i wstrząsającego doświadczenia wypędziłby mnie z zmysłów. Jeśli nie ma w pobliżu największego skrzypka, to najpiękniejszą przyjemnością jest po prostu wsłuchać się w jego brzmienie".

Stąd w mojej płycie „Turning in Time” linią przewodnią jest Johann Sebastian Bach, co wprawdzie może wydawać się ironiczne, bo przecież Bach to barok, a na płycie jest muzyka z drugiej połowy XX wieku i z początku XXI wieku. Co więcej w kompozycji Debry Kaye pt: „Turning in Time”, która również jest inspirowana Chacconą, mamy na samym końcu bezpośredni cytat z tej właśnie kompozycji. Dodam, że Debra napisała swój utwór specjalnie dla mnie, co jest dla mnie zaszczytem.

- Płyta jest prawdziwą gratką dla wielbicieli muzyki, znajduje się na niej mistrzowsko wykonana prapremiera utworu Krzysztofa Pendereckiego pt. "Capriccio”, który zmarł 29 marca 2020 roku, co Cię skłoniło do umieszczenia tej kompozycji na swojej płycie.

- "Capriccio" Krzysztofa Pendereckiego to rzeczywiście utwór, który publiczność odbiera brawurowo. Jest to krótka, zwięzła kompozycja, naładowana wirtuozowskim pasażami o elementach częściowo wywodzących się z baroku, czyli na przykład łamane akordy i chromatyczność, która często na koncertach „wygrywa” zainteresowaniem z innymi utworami skomponowanym dużo wcześniej. Swoją własną oceną chcę tu powiedzieć: „nie bójmy się muzyki współczesnej. Ona może być porywająca i bardzo ciekawa”.

Pragnę również wspomnieć, iż miałam zaszczyt wykonać „Capriccio” dla samego kompozytora, gdy go poznałam w Nowym Jorku w roku 2013. Nie zawsze mamy okazję grać utwory ich twórcom, więc przyznam, że było to dla mnie bardzo istotne przeżycie, szczególnie że mamy tu do czynienia z kompozytorem uznawanym za jednym z największych twórców polskich. Więc mimo to, że prof. Penderecki nie usłyszał tej ostatecznej wersji, która znalazła się na płycie, wierzę, że jego sugestie i myśli częściowo przynajmniej zostały przelane na dysk.

- Jak wyglądał dobór kompozytorów na płytę?

Tak jak i w życiu codziennym, gdzie jedna rzecz prowadzi do następnej, a wszystko ma swoje konsekwencje, utwory dobierałam budując łańcuch, który z założenia ma być mocny i sensowny. Oprócz łącznika, którym jest wspomniany już J. S. Bach, szukałam utworów, które mają mocne oddziaływanie na psychikę ludzką, a zarazem są porywające i ciekawe. Nie oznacza to jednak, że są to utwory „lekkie”. Takich możemy posłuchać choćby na mojej płycie „La Pasión”, która na rynku pojawiła się w lutym br. Tam mamy 6 Etiud w formie Tanga Astora Piazzolli. Można iść w tango:)

W utworach na płycie „Turning in Time” mamy intensywne emocje, które czasami mogą się wydawać nawet niewygodne. Ja sama przyznam, że odsłuchując sesji nagraniowych czasami szukałam wygodniejszego krzesła, bo w tym co słyszałam było tak dużo napięcia. Ironicznie mówiąc, w niektórych utworach przekazywane piękno jest na pograniczu brzydoty, o którą często oskarża się np. Elliotta Cartera, kompozytora „4 Lauds” na płycie. Oczywiście nie zgadzam się z taką oceną, chociaż jestem jej świadoma i do końca jej nie neguję. Dwoistość polega tu na tym, że każdy patrząc na świat odbiera go innym doświadczeniem czy zrozumieniem i nie każdy odczuwa to samo. Przy wyborze i interpretacji różnych kompozycji wykonawca również kieruje się swoimi własnymi przeżyciami, przekazując przy tym to piękne co sam za takie uważa. A to może być bardzo dużo różnych uczuć.

- Powiedz, która to już Twoja płyta wydana w Stanach Zjednoczonych i jakie masz plany na kolejne płyty.

„Turning in Time” to moja jedenasta płyta, ale na trzech z nich gram jedynie w jednym utworze. Chciałabym skorzystać tu z okazji, aby podziękować głównemu sponsorowi Polish American Arts Association, jak również wszystkim innym, którzy przyczynili się do tego że nagranie i wydanie płyty Turning in Time było możliwe. Myślę, że mamy dobry efekt końcowy.

Generalnie Wśród moich płyt solowych mamy ogromną różnorodność muzyki skrzypcowej. Mamy koncerty skrzypcowe Felixa Mendelssohna, Maxa Brucha czy Romualda Twardowskiego, jak również Fantazje Georga Philippa Telemanna czy Kaprysy Paganiniego.

Planów na nowe płyty mam bardzo dużo. Jednym z projektów, które obecnie nagrywam są utwory Grażyny Bacewicz na skrzypce solo. Druga Sonata skrzypcowa tej wybitnej polskiej kompozytorki jest na mojej płycie „Turning in Time”, natomiast wszystkie pozostałe utwory na skrzypce solo będą na tej następnej. Znowu mamy to pewien łańcuch. Na podstawie jednego utworu weszłam w świat Grażyny Bacewicz, z którego teraz nie zamierzam tak łatwo zrezygnować. Uwielbiam jej muzykę i chciałabym, aby była bardziej doceniana i częściej wykonywana szczególnie poza granicami Polski. Jej muzyka jest wybitna i ponadczasowa.

Innym projektem, nad którym pracuję już od dawna jest „Bach in NYC”. Jest to bardzo trudny projekt wideo, który już dużo przeszedł, ale za jakiś czas mam nadzieję skończyć go wreszcie i przekazać Światu zadowalający efekt. Nie ukrywajmy, że żaden z moich projektów nie jest łatwy. Jednak to co dzieje się za kulisami, czyli ta cała podróż artysty, jest równie ciekawe jak i produkt końcowy. Na pewno nigdy nie jest mi nudno.

- Jesteś nazywana królową polonijnych skrzypiec i jak widać nie ustajesz w promowaniu polskiej muzyki. Powiedz bardzo proszę, jak zaczęła się Twoja przygoda z grą na skrzypcach?

- Pierwsze swoje skrzypce dostałam w wieku pięciu lat, ale zaczęłam na nich grać dopiero kilka lat później. Sytuacja rodzinna spowodowała, że mój pierwszy czeski „Stradivarius” musiał na mnie poczekać. Mam go do dzisiaj.

Liceum muzyczne we Wrocławiu skończyłam rok wcześniej po zrobieniu matury. Następnym krokiem był i do dzisiaj jest, Nowy Jork. Tu jest moja baza.

Ukończyłaś prestiżową The Juilliard School w Nowym Jorku, powiedz czy trudno było się dostać do grona studentów tej prestiżowej szkoły.

Tak, to jest to uczelnia, do której bardzo trudno jest się dostać. Trzeba wykazać się odpowiednio wysokim poziomem, aby otrzymać szansę studiowania wśród innych bardzo utalentowanych muzyków. Trzeba też mieć dużo szczęścia, aby podczas 10-minutowego egzaminu pokazać się z jak najlepszej strony. Na każde miejsce jest kilkuset chętnych.

Jakie obecnie masz marzenia muzyczne, które czekają na realizację?

Przede wszystkim nie mogę się doczekać momentu powrotu na scenę i obecności publiczności na żywo. Gdy to wreszcie nastąpi zamierzam kontynuować budowę swojego łańcucha muzycznych doświadczeń i przeżyć. Moje marzenia muzycznie wiążą się z tym, aby każde moje doświadczenie było na jak najwyższym poziomie artystycznym z wieloma wspaniałymi orkiestrami i dyrygentami.

- W związku z tym, że żyjemy w czasach pandemii powiedz jak muzycy sobie radzą w tej sytuacji jak obecnie wygląda Twój kontakt ze słuchaczami?

- Jest to rzeczywiście bardzo trudny i nietypowy czas również dla muzyków. Jakkolwiek ważne jest zdać sobie sprawę z tego, że czas nie stoi w miejscu i że w związku z tym należy go wykorzystać jak najlepiej. Jedną z moich pierwszych myśli na pandemię, która zaczęła się niestety już rok temu było to, że „Świat się zatrzymał, ale czas goni do przodu”. Już wtedy postanowiłam więc, że nie usiądę na tyłku i nie zacznę płakać w zaistniałej, niepewnej sytuacji. Skoncentrowałam się na wykończeniu przynajmniej kilku zaczętych projektów, na które wcześniej nie było czasu, między innymi właśnie na odsłuchaniu materiału do obu płyt, które zostały wydane na początku tego roku. Tak jak każdy inny artysta, koncerty miałam odwoływane jeden po drugim, więc tego wolnego czasu miałam aż za dużo. Częściowo wykorzystałam go m.in. na doćwiczenie utworów, w których wcześniej nie bardzo byłam zadowolona z własnej interpretacji. Ponadto uwagę skoncentrowałam na wiedzy poza muzycznej, która również jest dla mnie istotna. Przeczytałam na przykład kilka książek na temat fizyki kwantowej, która od dawna bardzo mnie interesuje. Latem natomiast zaczęłam uczyć się hiszpańskiego oraz pogłębiać swoją znajomość niemieckiego poprzez czytanie bardziej zaawansowanych lektur.

Od marca ubiegłego roku zagrałam wiele koncertów online, które wiem, że przynajmniej niektórym przyniosły dużo radości. Od tamtego czasu jedyne koncerty dla publiczności na żywo zagrałam w Montanie w październiku 2020 r. Między innymi dwa razy wykonałam koncert D-Moll Henryka Wieniawskiego z orkiestrą Glacier Symphony pod batutą Johna Zoltek. Te trzy bezcenne doświadczenia, podczas których każda osoba wśród niewielkiej procentowo publiczności ze względu na jej oficjalne ograniczenia była dla mnie na wagę złota, kosztowały mnie kolejną męczącą dwutygodniową kwarantannę. Była tego warta.

- Bardzo dziękuję za rozmowę, nie zostało mi nic innego jak życzyć Ci powodzenia i realizacji zamierzonych planów. Czekamy na kolejne Twoje perełki muzyczne

Rozmawiała: Agnieszka Granatowska
Zdjęcia: Anna Perzanowska i Łukasz Wroński

wróć
CENSUS 2020
DFTA
PNA
KONSULAT
KOSCIUSZKO
UNIA
INSTYTUT PIŁSUDKIEGO
INSTYTUT KULTURY
CLARK
POLISH CULTURAL FOUNDATION
CENTRALA
POLISH AMERICAN CONGRESS
BROOKLYN
NYPD
NYC
CAROLYN B. MALONEY
CDC
ARTYŚCI WSPIERAJĄ CPS

PORADY PRAWNE w CPS

ECHO

KLIKNIJ TUTAJ