baner 1
baner 2

CPS CAFETERIA - RESTAURACJA

Od poniedziałku do piątku 12:00-7:30, soboty 11:00 do 5:00

HELP PSC! DONATE TODAY!

CLICK HERE
24 FRIDAY OUR EVENTS

SIGN UP FOR NEWSLETTER

BECOME A MEMBER

CLICK HERE
22.11.17
Prezentacja Paszportu Niepodległościowego w CPS, 26 listopada, 5:00PM
Prezentacja Paszportu Niepodległościowego wydawanego
 z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w Centrum Polsko-Słowiańskim. More»


Polonia

09.15.2017

"Wykonując swój zawód - przyglądam się światu"

Agnieszka Granatowska
Znany nowojorczykom grafik i malarz, odkrywca K-dronu, najczęściej publikowany ilustrator w historii „The New York Timesa”, zaprezentuje swoje nowe prace podczas uroczystej wystawy z okazji 45-lecia Centrum Polsko-Słowiańskiego. Prace Janusza Kapusty będzie można zobaczyć w sercu polskiej dzielnicy na Greenponcie 22 września. Już dziś Janusz Kapusta opowiada o tym, jak spełnił się jego amerykański sen.

Od ponad trzydziestu lat mieszka Pan w USA, przez ten czas zawsze związany był pan z Polonią i Polską. Do którego kraju Panu bliżej?
Wydaje mi się, że zawsze jest bliżej do kraju pochodzenia. To tam świat się nam ujawnia w całej, najbardziej realnej okazałości. To tam nasze wzruszenia i ich nazwy budują kręgosłup sensu i nadziei. Bez względu gdzie człowiek wyląduje i jakich wyborów dokona świat dzieciństwa jest/był/zawsze będzie światem pierwszym.

A co tak naprawdę skłoniło Pana do przyjazdu do USA?
Do Nowego Jorku przyleciałem na trzy miesiące na zaproszenie polskiego pisarza Andrzeja Pastuszka i stan wojenny w Polsce w 1981 roku mnie tu zatrzymał. Nowy Jork jest więc moim przypadkowym podarunkiem. Lubię to miasto. Jego energię, bogactwo i ludzi.

A jak rozpoczął się Pana amerykański sen?
Ponieważ wszystko wydarzyło się bez mego wyboru – nie mówiłem po angielsku, w Polsce została moja narzeczona – Ameryka nie tyle więc była moim snem, ile dramatycznym wybudzeniem… Oczywiście miałem wiele szczęścia. Andrzej Dudziński zaprowadził mnie do „New York Timesa” i już po dwóch tygodniach miałem dwa rysunki w tej najbardziej wpływowej gazecie. Dostałem stypendium Forda. Poznawałem ludzi. Zaczynało się nowe, amerykańskie życie. Po dwóch latach wyszła moja, wydana przez William Morrow, książka „Almost Everybody” (Prawie każdy) – 92 portrety różnych zawodów: m. in.: polityka, historyka, kurtyzany czy bezrobotnego. Dla tego wydawnictwa zrobiłem okładkę do pierwszej biografii Boba Dylana „No Direction Home” i drugą do „Saturday Night Live”. Wydawnictwo The Limited Edition Club zamówiło u mnie ilustrację do „The Captive Mind” (Zniewolony Umysł) Czesława Miłosza, którą wspólnie podpisywaliśmy, odkryłem nowy kształt geometryczny…

Proszę powiedzieć, jak doszło do tego, że odkrył pan 11-ścian K-dron?
K-dron wydarzył się przypadkowo z rysunków, w których próbowałem narysować nieskończoność. Zrobiłem je w czasie studiowania historii filozofii na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i przywiozłem do Nowego Jorku. W wyniku szeregu przypadków w 1985 roku odkryłem na ich podstawie nowy geometryczny kształt, który nazwałem K-dron <k-dron.com>.

K-dron jest strukturą zarazem zadziwiająco prostą i skomplikowaną. Raz odkryty, nie może zostać ulepszony – podobnie jak nie sposób ulepszyć sześcianu. Forma podstawowa tego jedenastościanu ma kwadratową podstawę, a główna ściana, w kształcie rombu, nachylona jest do niej pod kątem 45 stopni. Oglądany z góry, K-dron jest kwadratem wpisanym w kwadrat. Jego powierzchnia jest zarazem symetryczna i niesymetryczna, wklęsła i wypukła.

W jednym z wywiadów powiedział Pan „wykonując swój zawód – przyglądam się światu”. Czyli w Pana pracach znajduje się lustrzane odbicie życia?
W moich pracach nie tyle można zobaczyć lustrzane odbicie życia, ile próbę zadumy nad jego głębszą symetrią – lustro nie tyle dla oka, ile dla umysłu, lustro dla tej części mózgu, która jest odpowiedzialna za naszą świadomą działalność. Kiedyś w młodości rozsypał się mój świat, więc postanowiłem ćwiczyć wyobraźnię, aby go kiedyś móc odtworzyć i na nowo odzyskać. Znaleźć jego odbicie, ale – jak wspomniałem – nie w oku, ale w umyśle.

Co Pan ceni w swojej pracy najbardziej?
To, że ją lubię i że nie jest pracą. Za pracę uważam coś, co musimy wykonać, a bardzo nam się tego nie chce. Ja jestem ciągle zajęty i nigdy nie pracuję, Najbardziej lubię stan początku i myślenia. Kiedyś w wywiadzie do gazety w Polsce powiedziałem, że jestem artystą szkicu. I jest to rzeczywiście mój stan najszczęśliwszy – myśleć i szkicować.

Gdzie lubi Pan regenerować siły? Ma Pan swoje ulubione miejsca w metropolii, gdzie spędza Pan wolny czas?
W 1971 roku na konferencji studentów architektury na temat rekreacji miałem z kolegą wykład na temat rekreacji. Powiedzieliśmy wtedy, że rekreacja to nie jest jakaś przyjemniejsza część życia, ale zaprzeczenie czynności, którą robiliśmy za długo. Najbardziej odpoczywam pracując. A po pracy czytając. Ale kiedy mam dosyć samotności wybieram się do miasta i już gdziekolwiek będąc – dzięki zaprzeczeniu – odpoczywam. Kiedyś moim ulubionym miejscem była plaża Fort Tilden, gdzie jeździłem myśleć i szkicować. Ale lubię cały Nowy Jork.

Jakie Pan ma plany na artystyczną przyszłość?
Premier Mateusz Morawiecki i Ministerstwo Rozwoju oraz PARP (Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości) wybrała K-dron jako logo Polski innowacyjnej. Przed chwilą byłem zaproszony przez premiera na największych targach przemysłowych na świecie w Hannover w Niemczech, gdzie cały wystrój polskiego stoiska był oparty na K-dronie. Są dalsze plany rozwojowe.

W Poznaniu pracuję nad trzema seriami prac poświęconych K-dronowi. Są to duże obrazy na drewnie. W przyszłym roku planujemy ich wystawę w Warszawie. Ale już tej jesieni będę miał wystawę w Kordegardzie, ważnej galerii na Krakowskim Przedmieściu.

Dla wydawnictwa Zysk i S-ka przygotowuję kolejne 35 ilustracji do drugiego tomu sławnej książki D. Adamsa „Autostopem przez Galaktykę”.

Niemal przed chwilą skończyłem projektowanie medalu dla uczczenia 75 rocznicy Misji Jana Karskiego, który w 1942 roku poinformował świat zachodni niemieckich obozach zagłady.

Dla Fundacji Polska Wielki Projekt zaprojektowałem – opartą na K-dronie – nagrodę im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W tym roku otrzymują ją Antoni i Andrzej Krauze.

Na początku czerwca będę gościem ciekawego pleneru wyższych szkół artystycznych z całej Polski, który będzie poświęcony K-dronowi.

Jednak najważniejszym moim zadaniem jest napisanie, czy dokończenie książki o złotym podziale, najbardziej znanej proporcji świata. Odkryłem nowe, niezauważone wcześniej fundamentalne zasady jej istnienia. Byłem jedynym nie-matematykiem zaproszonym przez profesora matematyki Jay Kappraffa do napisania artykułu o złotym podziale do japońskiego pisma „Forma”. Książkę zacząłem dzięki finansowej pomocy Fundacji im. Ewy i Adama Bąk, ale mi się rozrasta, prowokuje do dalszych poszukiwań i rozciąga w czasie. Mam nadzieję, że będzie to ważna książka.

Jak na przestrzeni lat jak wyglądała Pana współpraca z CPS?
Na 40-lecie działalności CP-S projektowałem kartkę i przygotowałem specjalną wystawę czterdziestu nowych prac na 40-lecie CP-S. W tym roku również wezmę udział razem z Krzysztofem Zacharowem w wystawie z okazji 45-lecia. Zawsze ceniłem dobre i mądre inicjatywy, czy organizacje, w których my sami sobie możemy nadawać wartość – stąd współpraca z CPS jest naturalnym odruchem. Bywam na Wigilii i uczestniczę w wielu wydarzeniach organizowanych przez Centrum.

Dziękuje za rozmowę!

Janusz Kapusta (ur. w 1951 w Zalesiu gm. Dąbie w powiecie kolskim) – polski rysownik, malarz i scenograf. Jest absolwentem Liceum Plastycznego im. Piotra Potworowskiego w Poznaniu (1970). Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, a następnie na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Studiował również filozofię w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Wynalazca jedenastościennej bryły geometrycznej, nazwanej przez siebie K-dron. Specjalizuje się w małych formach graficznych, plakatach, ilustracjach do magazynów i książek. Od 1981 mieszka w Nowym Jorku. Współpracuje z takimi pismami jak “The New York Times”, “The Wall Street Journal”, “The Washington Post”, “The Boston Globe”, “Graphis”, “Print” i “Rzeczpospolita”. W 2004 opublikował swoje odkrycie, w którym po raz pierwszy w historii udało mu się połączyć złoty i srebrny podział w jednej geometrycznej konstrukcji.

Zdjęcia Wojtek Kubik

back
KOSCIUSZKO
KONSULAT
PFK
UNIA
BOSTON
CENTRALA
BROOKLYN
KONGRES
INSTYTUT
PILSUDSKI
 
 
 
CLICK HERE
pełny HTML | wersja mobilna