baner 1
baner 2

CPS CAFETERIA - RESTAURANT

Monday-Friday: 12:00-7:30, Saturday: 11:00 do 5:00

POMÓŻ CPS! ZŁÓŻ DONACJĘ!

CLICK HERE
24 FRIDAY WYDARZENIA

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

DOŁĄCZ DO NAS

CLICK HERE
22.11.17
Prezentacja Paszportu Niepodległościowego w CPS, 26 listopada, 5:00PM
Prezentacja Paszportu Niepodległościowego wydawanego
 z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w Centrum Polsko-Słowiańskim. więcej»


Wiadomości

10.25.2017

45-lecie Centrum Polsko-Słowiańskiego

Stabilna i reprezentatywna organizacja: rozmowa z Bożeną Kamińską, prezes i dyrektor wykonawczą Centrum Polsko-Słowiańskiego, świętującego w tym roku 45-lecie swojego istnienia.

- Pani Bożeno, gratuluję pięknego jubileuszu, jakim jest 45-lecie Centrum Polsko-Słowiańskiego. Wiem, że paleta imprez z nim związanych jest bardzo szeroka, tak więc proszę powiedzieć, w jaki sposób staracie się go uczcić?

- Dziękuję bardzo za gratulacje i od razu muszę podkreślić, że nasze 45-lecie świętujmy już od początku roku. Właściwie to rozpoczęliśmy jego obchody tuż po tym jak Rada Dyrektorów CP-S zatwierdziła cały program związany z tą rocznicą. Tak więc wszystkie imprezy, które się u nas odbywały od początku tego roku, były organizowane z myślą o jubileuszu. Dla naszych członków przygotowaliśmy dwie duże loterie. Pierwsza dotyczy osób, które się zapisały do Centrum Polsko-Słowiańskiego do sierpnia tego roku. Wezmą one udział w specjalnej loterii, w której główną nagrodą jest bilet do Polski, a do wygrania są także m.in.: komputer, iPad i wiele innych cennych rzeczy. Zdecydowaliśmy się na określenie tej granicy na sierpień, ponieważ CP-S powstało w lipcu 1972 roku i chcieliśmy przez to nawiązać do tej daty. Z kolei druga loteria przeznaczona jest dla naszych starych członków, a obie zostaną rozwiązane na rocznym zebraniu CP-S, które się odbędzie w grudniu. Dodatkowo wszyscy członkowie, którzy wtedy przyjdą na to zebranie, wezmą udział w loterii świątecznej oraz specjalnym poczęstunku. Poza tym do tej pory w ramach obchodów 45-lecia naszej organizacji zorganizowaliśmy szereg wystaw, w tym m.in. znanych polskich artystów Krzysztofa Zacharowa i Janusza Kapusty, który specjalnie na tę okazję wykonał 45 nowych prac. Natomiast przed nami jubileuszowy bankiet, który się odbędzie w czwartek, 19 października, w Giando na Williamsburgu, dzień później, w piątek, 20 października, robimy otwarcie naszej wystawy "Centrum Polsko-Słowiańskie w obiektywie" połączonej z koncertem jazzowego zespołu perkusistki Doroty Piotrowskiej. Z kolei w sobotę, 21 października, organizujmy koncert "Polonia wspiera talenty". Nazwaliśmy go w ten sposób, chociaż robimy to sami. Chcemy jednak, by ci młodzi artyści wiedzieli, że mogą liczyć na wsparcie całej Polonii, a poza tym mamy nadzieję, że w przyszłości do sponsorów tej imprezy przyłączą się inne instytucje i organizacje.

- Jubileusze skłaniają do podsumowań. Jak pani patrzy na działalność Centrum Polsko-Słowiańskiego z perspektywy czasu?
- Przez 45 lat swojej działalności CP-S zrobiło bardzo dużo dla Polonii i muszę przyznać, że ta organizacja od samego początku była bardzo potrzebna. Jej powstanie miało ogromne znaczenie dla polskiej społeczności w Nowym Jorku. Muszę tutaj podkreślić, że po pięciu latach działalności Centrum Polsko-Słowiańskiego ci sami ludzie, którzy go założyli, powołali do życia Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową, która osiągnęła ogromny sukces i stała się przykładem potęgi, jaką można stworzyć, by wspierać polonijne środowisko. Bez CP-S nie udałoby się tego zrobić. Warto również wspomnieć, że tuż po zarejestrowaniu naszej organizacji otrzymaliśmy pierwsze w historii dotacje miejskie na realizację różnych programów w CP-S. I udało nam się je utrzymać do tej pory. Oczywiście w ciągu tych 45 lat zmieniały się kwoty, ponieważ ciągłym przemianom ulega sytuacja ekonomiczna w Nowym Jorku, ale my cały czas jesteśmy dla miasta bardzo dobrym partnerem, jeżeli chodzi o działalność społeczną, kulturową i środowiskową. I to jest nasz wielki sukces. Dlatego też zachęcam Polonię do większego zaangażowania i uczestnictwa w różnych imprezach, wystawach i spotkaniach u nas organizowanych, ponieważ z reguły są one za darmo i często można na nich dowiedzieć się wielu ważnych i przydatnych spraw. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy bardzo zajęci i zabiegani, ale jeżeli ludzie zaczną się nimi interesować, to mogą na tym bardzo skorzystać. Wiem, że dla niektórych barierą może być język angielski, ale w przypadku spotkań prowadzonych w tym języku zawsze do dyspozycji mamy tłumaczy.

- Pełni pani rolę szefowej Centrum Polsko-Słowiańskiego przez prawie jedną trzecią okresu jego istnienia. Co pani uważa za swój osobisty sukces, jeżeli chodzi o przewodzenie tej organizacji?
- To będzie moja subiektywna ocena i być może opinie w tej kwestii będą podzielone, ale uważam, że udało mi się wprowadzić pewną stabilizację i zakończyć różne awantury i nagonki na CP-S. Obecnie panuje dużo cieplejsza atmosfera podczas spotkań z ludźmi oraz naszych zebrań. Przestaliśmy być wobec siebie agresywni i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Poza tym myślę, że prócz tej stabilizacji moim sukcesem jest również utrzymywanie bardzo dobrych kontaktów z politykami oraz odpowiednie reprezentowanie Centrum Polsko-Słowiańskiego na zewnątrz. To są trzy najważniejsze sprawy, które uważam za swoje największe osiągnięcie. Uważam, że społeczeństwo amerykańskie, z którym współpracujemy i które współtworzymy, musi postrzegać naszą organizację jako stabilną, reprezentacyjną oraz jako miejsce, do którego można przyjść bez obawy jakiegoś ataku, agresji czy awantury. A takie kiedyś tutaj bywały, i jeszcze zanim ja pojawiłam się w CP-S, była bardzo duża nienawiść ludzi do zarządu. Niestety cały czas mamy problem z tym, że ludzie nie zgłaszają swoich kandydatur do wyborów Rady Dyrektorów, a ci, którzy to robią, często nie spełniają wymogów kwalifikacyjnych. My jako organizacja non-profit, która jest partnerem miasta, musimy przedstawiać bardzo dokładne rozliczenia i mieć wszystko udokumentowane. Poza tym nie możemy prowadzić żadnej działalności polityczno-partyjnej, co niektórzy często mają nam za złe. W Centrum Polsko-Słowiańskim, które jest całkowicie apolityczne, przeprowadzane jest głosowanie zarówno podczas polskich, jak i amerykańskich wyborów. Bardzo długo walczyliśmy o to, żeby polskie władze pozwoliły na zorganizowanie u nas punktu wyborczego i dla mnie to też jest sukces. Kontaktujemy się ze wszystkimi ważnymi polskimi i amerykańskimi instytucjami oraz organizujemy spotkania z nimi. Współpracujemy już wiele lat z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych w Polsce, podobnie jest z Konsulatem Generalnym RP w Nowym Jorku. Jednocześnie każdego roku muszę podpisywać certyfikat, że CP-S nie angażuje się w żadną działalność lobbingową.

- Po liczbie imprez i wydarzeń organizowanych przez miasto i różne jego agencje w Centrum Polsko-Słowiańskim widać, że władze Wielkiego Jabłka doceniają jego istnienie i rolę w funkcjonowaniu społeczeństwa nowojorskiego. Przykładem mogą być różne miejskie programy realizowane w CP-S czy też zorganizowanie – już po raz czwarty – dorocznego spotkania z nowojorskim rewidentem Scottem Stringerem, które miało miejsce 12 października w ramach Polish Heritage Breakfast.
- Absolutnie się z tym zgadzam. Jednak muszę stwierdzić, że jest to bardzo trudne do utrzymania. Mieliśmy w naszej działalności różne okresy, ale udało nam się to wszystko opanować. Moim zdaniem bardzo ważne dla rozwoju tej współpracy były lata, w których prezesem był Ryszard Konopka. Był to czas zakupu naszych budynków i szybkiego rozwoju realizowanych przez nas programów, dzięki czemu do budżetu CP-S zaczęło wpływać z miasta zdecydowanie więcej pieniędzy. Wtedy też ściśle współpracowaliśmy z Polsko-Słowiańską Federalną Unią Kredytową, ponieważ prezes Konopka był również jej skarbnikiem. Dzięki tej kooperacji przeprowadzono bardzo duży remont nowo zakupionych od diecezji brooklyńskiej, lecz mocno zniszczonych budynków, w których wcześniej znajdowała się szkoła. Cały czas staramy się rozwijać, ale jednak na to potrzebne są fundusze, których musimy szukać i je pozyskiwać. Analizując wysokość składek, jakie otrzymujemy od naszych członków, muszę stwierdzić, że ponad 30 lat temu było to 193 tys. dolarów, i co roku ta kwota rosła. W 2001 roku dostaliśmy nawet 560 tys., a obecnie mamy 360 tys. dolarów i co roku nasz dochód ze składek jest mniejszy. To jest ogromna różnica, o czym świadczą nie tylko te liczby, ale także wartość dolara. A wydatki wcale nie maleją, wręcz odwrotnie, dlatego – .chcąc utrzymać nasze budynki i wiele różnych programów – .musimy walczyć o zwiększenie dotacji na naszą działalność z miasta, a tam też są różne ciecia budżetowe. W dodatku o te fundusze stara się 11 różnych etnicznych organizacji, z którymi tworzymy koalicję. Przykładem może być bardzo ważny w naszej działalności Extended Social Services Program (ESSP), czyli prowadzony przez Dorotę Pastulę Program Usług Socjalnych dla Seniorów, o który musimy ciągle zabiegać. Kontrakty na programy miejskie mamy albo na jeden rok, albo na trzy lata i po upływie tego okresu musimy znów starać się o ich odnowienie. W dodatku budżet na realizację tego typu programów ulega zmianom, czasami dostajemy dodatkowe pieniądze z biura radnego Stevena Levina lub posła stanowego Josepha Lentola czy też prezydenta Brooklynu, którym obecnie jest Eric Adams. Jednak należy pamiętać o tym, że to nie jest przyznane automatycznie i raz na zawsze. O te pieniądze należy zabiegać, a my jako organizacja musimy być widoczni i aktywni, żeby utrzymać tę pulę dotacyjną.

- Wynika z tego, że gama programów miejskich, jakie są lub mogą być realizowane przez Centrum Polsko-Słowiańskie, i inne podobne instytucje, cały czas ulega zmianie?
- Oczywiście, że tak. Zmianie uległy m.in. programy pozaszkolne, ponieważ burmistrz Bill de Blasio przerzucił wszystkie fundusze przeznaczone dla organizacji je realizujących do szkół. Być może było to dobre posunięcie, bo dzieci i tak większość czasu spędzają w szkołach, które mają lepsze warunki do tworzenia takich programów, a poza tym są w nich bezpieczniejsze, ponieważ nie muszą się przemieszczać z ich budynków do siedzib różnych organizacji. W miejsce takich programów staramy się wprowadzać nowe, nawet jeżeli musimy do nich dopłacić, jak w przypadku bezpłatnego rozliczania podatków, które od sześciu lat realizujemy przy współpracy z IRS dla kwalifikujących się osób.

- Jakie jeszcze programy i usługi, prócz tych, które pani już wymieniła, oferuje dla Polonii Centrum Polsko-Słowiańskie oraz czy w planach są jakieś nowe?
- Cały czas oferujemy lekcje języka angielskiego, zajęcia z malarstwa prowadzone przez prof. Krzysztofa Zacharowa oraz naukę szermierki pod okiem doskonałego trenera Janusza Młynka. Te programy są częściowo odpłatne, ponieważ nie mamy na nie żadnych dotacji. Poza tym w naszej siedzibie działa Klub Seniora "Krakus", a na Manhattanie Klub Seniora im. Jana Pawła II, a dodatkowo do domów osób starszych dostarczamy również posiłki. Obecnie staramy się również zwiększyć liczbę organizowanych wystaw. Bardzo nam na tym zależy, ponieważ mamy ku temu świetne warunki. Chcemy sprowadzać i pokazywać wystawy dwujęzyczne, by dzięki temu edukować społeczeństwo amerykańskie i przekazywać mu wiedzę o polskiej historii. Rozpoczęliśmy już na ten temat rozmowy ze Stowarzyszeniem "Wspólnota Polska" oraz Instytutem Pamięci Narodowej. W tym celu będziemy także rozmawiać z Organizacją Narodów Zjednoczonych, która u siebie prezentuje wiele ciekawych ekspozycji, m.in. związanych z ochroną środowiska naturalnego itp. Bardzo bym także chciała, żebyśmy w przyszłości mogli rozpocząć naukę języka polskiego dla dorosłych, ponieważ w naszym środowisku jest bardzo dużo rodzin mieszanych i mieliśmy wiele pytań o tego typu zajęcia. Myślę, że może przy współpracy z polskimi szkołami dokształcającymi uda się to zrealizować, a zwłaszcza znaleźć odpowiednich nauczycieli.

- Czy jest coś szczególnego, co chciałaby pani jeszcze wprowadzić w życie w Centrum Polsko-Słowiańskim
- Myślę, że wszystkie organizacje sponsorowane przez Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową powinny się wspólnie zastanowić nad wysokością składki członkowskiej, ponieważ każda z nich boryka się z brakiem finansów na swoją działalność. Kwota ta, wynosząca 10 dolarów, w chwili gdy była ustalana na początku lat 70. ub. wieku, miała w porównaniu z czasami obecnymi ogromną wartość. Myślę, że przyszedł czas na podwyższenie rocznej składki, która uległa dewaluacji. Miałoby to bardzo duże znaczenie w działalności i realizacji programowej wszystkich organizacji sponsorowanych przez P-SFUK, a nie zrobiłoby zbyt dużej różnicy w domowych rocznych budżetach naszych członków. Poza tym uważam, że w Nowym Jorku, podobnie jak w Chicago, potrzebna jest polska telewizja oraz prężnie działające radio. Myślę, że nawet dla Polski ważne powinno być stworzenie polskiej telewizji nadającej swoje programy po angielsku, by docierać z naszymi wiadomościami do Amerykanów. Coś na wzór rosyjskiego kanału Russia Today, w której pracują profesjonalni i doświadczeni anglojęzyczni prezenterzy. Dzięki temu nie musielibyśmy ciągle czegoś wyjaśniać i się tłumaczyć, tylko przekazywalibyśmy swoje wiadomości i ważne dla Polski informacje. Chciałabym również, żeby ludzie zgłaszali się do wyborów do Komisji Rewizyjnej oraz Rady Dyrektorów, żeby uczestniczyli w naszych imprezach, żeby przychodzili do nas z różnymi propozycjami i pomysłami, ponieważ jesteśmy otwarci na współpracę. Bardzo do niej zachęcam, bo chociaż Greenpoint zmienia się bardzo szybko, to dopóki będą tu istniały: Centrum Polsko-Słowiańskie, Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, polskie kościoły, polskie szkoły dokształcające i inne instytucje oraz firmy prowadzone przez naszych rodaków, polskość tej dzielnicy nie zaniknie. Na zakończenie chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy przez te 45 lat byli i są członkami Centrum Polsko-Słowiańskiego, ponieważ dzięki nim ono prężnie działa i funkcjonuje do tej pory. To jest zasługa ludzi tutaj pracujących, ale także tych, którzy swoimi składkami wspierali naszą organizację, i mam nadzieję, że nadal będą to robić, a osoby otwierające konta w Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej będą wybierać CP-S jako sponsora, na którego przeznaczą swoją roczną składkę. Uważam, że warto jest wspierać organizację, która ma sukcesy, jest stabilna i reprezentatywna w Nowym Jorku.

Rozmawiał: WOJTEK MAŚLANKA

wróć
KONSULAT
KOSCIUSZKO
UNIA
INSTYTUT PIŁSUDKIEGO
INSTYTUT KULTURY
CLARK
POLISH CULTURAL FOUNDATION
CENTRALA
POLISH AMERICAN CONGRESS
BROOKLYN
 
 
 
KLIKNIJ TUTAJ
pełny HTML | wersja mobilna